Statystyki rynkowe są nieubłagane – ponad połowa procesów fuzji i przejęć kończy się porażką jeszcze przed podpisaniem umowy. Główny powód? Rozbieżność między tym, co widzi księgowy w tabelkach, a tym, co realnie kupuje inwestor.
Rynek kupuje fakty, nie marzenia
Obecny rynek fuzji i przejęć (M&A) w Polsce promuje podmioty doskonale przygotowane. Koniec ery polskiego biznesu opartego wyłącznie na byciu tańszym podwykonawcą. Globalni giganci technologiczni, tacy jak Apple czy OpenAI, dokonują akwizycji w Polsce nie po to, by wynajmować tanich programistów, lecz by przejmować unikalne i skalowalne IP (własność intelektualną).
W branżach takich jak IT (TMT), medycyna czy FMCG inwestorzy szukają konkretnych rozwiązań z udokumentowanym know-how. Jeśli firma nie potrafi udowodnić wartości swoich procesów badawczo-rozwojowych, inwestor uzna, że są one bezwartościowe lub obarczone zbyt dużym ryzykiem prawnym.
Audyt technologiczny – klucz do wyższej wyceny
Finansiści analizują EBITDA i wskaźniki rynkowe, jednak często pomijają realną wartość ukrytą na hali produkcyjnej lub w kodzie źródłowym. Wycena technologii, prowadzona przez inżynierów i ekspertów od ulg innowacyjnych, pozwala na:
- Zdobycie twardych argumentów w negocjacjach cenowych.
- Identyfikację „trupów w szafie” – wyczyszczenie ryzyk związanych z prawami autorskimi, co jest krytyczne przy kodzie generowanym m.in. przez AI.
- Zapewnienie bezpieczeństwa przed obniżeniem wyceny przez kupującego.
Rygor procesowy i czas
Brak dedykowanego Project Managera sprawia, że transakcje rozmywają się w miesiącach analiz, a kupujący traci entuzjazm. Niezależnie od tego, czy planujesz sprzedaż biznesu, sukcesję, czy budujesz regionalnego czempiona, przejmując inne podmioty – proces Due Diligence (audyt śledczy) to absolutny fundament.